SMARTblog

Foka PARO pomaga osobom z Alzheimerem

Foka PARO pomaga osobom z Alzheimerem

Alzheimer, podobnie jak każdy rodzaj choroby otępiennej, krok po kroku degeneruje pamięć, zdolności poznawcze oraz umiejętności socjalne, aż w końcu - robi z nim dotkniętych – niepełnosprawnych, co często prowadzi do stanu, w którym stają się osobami kompletnie społecznie wykluczonymi. Taka izolacja nierzadko skutkuje depresją oraz głębokim poczuciem osamotnienia. Pacjenci z Alzheimerem często zmagają się również z różnorakimi objawami natury psychiatrycznej, takimi jak np. halucynacje, które prowadzą do wzmożonego niepokoju, a nawet zachowań agresywnych. Dlatego w prowadzeniu pacjentów z objawami otępiennymi tak ważne jest zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa oraz pewności, że są potrzebni i kochani bezwarunkowo. A któż inny lepiej utwierdzi ich w takim przeświadczeniu, jak nie będący na każde zawołanie, wierny, wpatrzony w swego właściciela pupil? Z tej właśnie przyczyny, terapia z udziałem zwierząt odnosi ogromne rezultaty w wypadku pacjentów zmagających się z chorobami o charakterze otępiennym.

Terapia za pomocą zwierząt

Animaloterapia skutecznie działa przede wszystkim w trzech obszarach: psychologicznym – poprzez relaksację chorego; fizjologicznym – poprzez obniżenie poziomu stresu – przez co poprawę parametrów życiowych oraz społecznym – poprzez stymulację komunikacji pomiędzy pacjentem, a jego opiekunem.

Niestety taka terapia wiąże się również z licznymi zagrożeniami, którym nie sposób zapobiec. Zwłaszcza w placówkach takich jak szpitale, czy domy opieki, animaloterapia przy udziale żywego zwierzęcia nie byłaby wskazana, chociażby ze względu na możliwość wystąpienia alergii u chorych, czy też ewentualnych wirusów i bakterii, którymi zwierzę mogłoby pacjentów „poczęstować”. Specjalnie szkolony do takiego rodzaju pracy psiak, ma co prawda olbrzymie pokłady cierpliwości i łaskawości, jednak zawsze należy pamiętać, że to żywe czujące stworzenie, w związku z powyższym może ugryźć bądź podrapać, kiedy ktoś sprawi mu ból. Z tego też powodu naukowcy zaczęli pracować nad alternatywą w postaci terapeutycznego robota, do złudzenia przypominającego żywą puchatą istotę.

Foka Paro, czyli terapeutyczny robot – pupil

Twórcą Paro jest japoński wynalazca Takanori Shibata. Jak sam podkreśla, do stworzenia robota zainspirowała go owocna w skutkach terapia przy udziale zwierząt - dla osób dotkniętych chorobą Alzheimera.

„Interakcja ze zwierzętami poprawia nastrój, motywuje do działania, a także zmniejsza objawy depresyjne i lękowe” – argumentuje Shibata.

Jak wcześniej nadmieniliśmy, terapia przy udziale żywego zwierzęcia, z wielu względów nie byłaby możliwa, zwłaszcza w szpitalach i domach opieki, dlatego Takanori stworzył prototypy robotów terapeutycznych w postaci psa, kota i foki szetlandzkiej. Szybko okazało się, że w wypadku psa i kota, pacjenci mieli swoje własne wyobrażenia oraz oczekiwania, w jaki sposób robot ma reagować oraz jak powinien się zachowywać. – „Gdy chorzy wchodzili w interakcje z postacią psa lub kota, zestawiali je z prawdziwym psem i kotem, dlatego ich oczekiwania, co do informacji zwrotnej ze strony robota, były znacznie większe.” – zauważa Shibata – „W wypadku robota – foki, pacjenci akceptowali to, co otrzymywali”.

Być może taka reakcja wiąże się z faktem, iż postać foki jest dla człowieka mimo wszystko dość abstrakcyjna. Nie mamy pełnego wyobrażenia o tym, jak takie focze szczenię powinno się zachowywać, dlatego akceptujemy w pełni to, co otrzymujemy. Inaczej sprawa ma się w wypadku domowych pupilów, które towarzyszą nam od zarania. Dlatego też oczekiwania ze strony pacjentów były tak zróżnicowane. I z tego oto powodu urocza foczka Paro szybko zyskała sobie miano terapeutycznego robota nr jeden.

Robot trafił do ogólnej sprzedaży w roku 2003, od kiedy to jest powszechnie używany w ponad 30 krajach, w tym m. in. w Japonii, Danii i USA. Mięciutkie, hipoalergiczne, białe futerko foczki kryje w sobie aż 340 czujników; 5 sensorów – światła, słuchu, dotyku, temperatury, postawy oraz 3 wewnętrzne systemy, które analizują informacje sensoryczne, rytm dobowy plus generator różnych zachowań - uwzględniając przy tym porę dnia i nocy. Futro naszej Paro jest ręcznie strzyżone, a wszystko po to, aby nadać robotowi jak najnaturalniejszy kształt. Także oczy, które okalają gęste rzęsy, są łudząco rzeczywiste. Zarówno wygląd, jak i dotyk Paro ma sprawiać przyjemność oraz dawać poczucie ciepła i bezpieczeństwa. Robot posiada również specjalną płytkę elektromagnetyczną, która zapobiega niepożądanym interakcjom z rozrusznikiem serca. Ładowarka ma kształt dziecięcego smoczka, który wkładamy foczce do pyszczka.

Paro jako nieodzowna pomoc w terapii osób z objawami natury otępiennej i nie tylko

Paro jest przede wszystkim nastawiona na interakcje z otoczeniem. Dzięki wbudowanym czujnikom rozpoznaje obecność człowieka, porusza się wówczas i popiskuje  – domagając się tym samym głaskania i przytulania. Głaskana foka przyjaźnie mruczy i mruży oczy, które reagują też na światło. Jej główka podąża w stronę usłyszanego dźwięku. Dobrze traktowana foczka staje się bardzo towarzyska i przyjazna. Natomiast często bita – wycofuje się i skowycze nawet podczas głaskania. Reakcje, jakie przejawia, są dokładnym odzwierciedleniem interakcji międzyludzkich. Taki kontakt stopniowo rozbudza w pacjencie psychiczne i emocjonalne zaangażowanie.

Głównym celem terapii przy udziale Paro jest zachęcenie osoby chorej do budowy zaangażowania oraz wyrażania własnych uczuć, a także łagodzenie poczucia izolacji, osamotnienia plus pomoc w nawiązywaniu interakcji społecznych. Foczka jest niezastąpiona w niwelowaniu napięć emocjonalnych oraz lęku. Idealny towarzysz do wspólnego relaksu i wyciszenia. Pacjent dużo uczy się też przy okazji o zwierzętach i sposobach obcowania z nimi, a co za tym idzie – stymuluje również komunikację niewerbalną. Obcując z robotem, chory stymuluje także własne wspomnienia. Kobiety często traktują Paro jak własne nowonarodzone dziecko – kołysząc je do snu, co pozytywnie wpływa na zmysł równowagi.

Jak podkreśla Takanori Shibata, badania przeprowadzone z udziałem pacjentów cierpiących na Alzheimera oraz podobne dolegliwości, wykazały jasno, iż robot Paro może znacząco zredukować objawy depresyjne, lęk oraz poczucie osamotnienia. – „Ludzie dotknięci demencją zazwyczaj przejawiają wiele problemów natury behawioralnej, natomiast interakcja z Paro jest w stanie stłumić takie negatywne zachowania, jak: nadmierne pobudzenie, obniżony nastrój, czy obsesyjne chodzenie w kółko.” Shibata zauważa również, że u pacjentów objętych „opieką” ze strony robota, pojawiła się możliwość zredukowania ilości przyjmowanych leków, które przecież mają wiele efektów niepożądanych. Wyjaśnia także, iż robot nie został stworzony po to, aby zastąpić wykwalifikowany personel opiekuńczy. – Paro jest jedynie asystentem i pomocnikiem dla opiekunów”, na przykład przy próbie uspokojenia pacjenta oraz budowaniu z nim relacji. 

Efekt terapii z uroczą foką zbadano między innymi w klinikach neurochirurgii, gdzie skupiono się na fizjologicznych efektach leczenia. Wykonano pomiary EEG przed i po 20-minutowym kontakcie z robotem. Aktywność aż 50% spośród 14 nieprawidłowo funkcjonujących obszarów kory zauważalnie poprawiła się po kontakcie z Paro. Przy czym najlepsze rezultaty uzyskiwali pacjenci, którzy szczerze polubili robota.

Foka asystowała również starszym osobom w dziennym domu opieki. Przed interakcją, oszacowano nastrój pacjentów, za pomocą skali wyrazu twarzy oraz przy użyciu kwestionariuszy. Reakcję na stres zmierzono za pomocą hormonów zawartych w moczu. Stres doświadczany przez personel opiekuńczy również zbadano za pomocą stosownych kwestionariuszy. Paro przebywała w ośrodku w sumie 5 tygodni. Po tym czasie ponowiono wszystkie pomiary. Poziom hormonów zawartych w moczu wskazał na wzrost zdolności chorych do radzenia sobie ze stresem. Także ich nastrój znacząco zwyżkował. Stres doświadczany przez opiekunów również uległ obniżeniu, odkąd w doglądaniu podopiecznych uczestniczyła przyjazna foczka.

Zalety foki Paro w prowadzeniu osób z objawami otępiennymi są wręcz nieodzowne. Ale czy ten do złudzenia realistyczny robot może być wspaniałym towarzyszem i lekarstwem również w wypadku innych dolegliwości? Otóż Paro ma za zadanie przede wszystkim niwelować stres, lęk, poczucie samotności oraz generalnie poprawiać samopoczucie, dlatego śmiało sprawdzi się jako towarzysz pacjentów oddziałów pediatrycznych, onkologicznych, a także osób niepełnosprawnych, w tym dotkniętych różnymi zaburzeniami neurorozwojowymi (np. autyzmem).

W głowie samego twórcy robota narodził się też pomysł, ażeby fokę Paro zacząć… wysyłać w kosmos, jako kompankę dla przebywających długo w izolacji astronautów. – „Robot mógłby towarzyszyć astronautom w wypadku dłuższych misji, a tym samym zniwelować ich poczucie osamotnienia, spowodowane długą izolacją.”- nadmienia Shibata.

Nam osobiście ten pomysł przypadł do gustu, dlatego mamy nadzieję na jego rychłą realizację. Państwa natomiast serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.

/kg

Komentarze
Brak komentarzy
Dodaj komentarz