Szanowni Państwo, uprzejmie informujemy, że w dniach 04 - 18.07 przebywamy na urlopie i wszelkie zamówienia złożone w tym terminie będą wysyłane po naszym powrocie

SMARTblog

Depresja prawie 2. najczęstszą chorobą na świecie

Depresja prawie 2. najczęstszą chorobą na świecie

Depresja, czyli czarna dziura, która krok po kroku, bez ostrzeżenia, pochłania nas bez reszty (…). Tym artykułem wracamy do naszej serii, pt. „Choroby mózgu”. Ta poważna choroba natury psychiatrycznej (zwana też afektywną jednobiegunową) będzie jej trzecią odsłoną. Ekspertyzy WHO szacują, iż depresja wysuwa się obecnie na drugie miejsce najczęściej dotykających ludzkość chorób, zaraz obok tak powszechnych schorzeń natury fizycznej, jak: choroby płuc, choroby układu krążenia, czy cukrzyca. Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje ponadto, że do 2030 roku, depresja będzie najczęściej trapiącym nas schorzeniem. W samej Polsce cierpi na nią ponad 1,5 mln osób (4% Polaków), przy czym ponad 80% stanowią pacjenci w przedziale wiekowym 30 – 59 lat.

„Czas depresji jest złym czasem, od którego chciałoby się uciec, ale nie ma gdzie; chory jest w nim zamknięty, przygnieciony przeszłością, teraźniejszością i bez perspektyw przyszłości. W czasie tym niewiele się dzieje; przeżycia monotonnie obracają się koło tych samych wątków: beznadziejności, poczucia winy, lęku przed katastrofą, itp.” – Antoni Kępiński (1918 – 1972, polski psychiatra, humanista, autor wielu podręczników z psychiatrii)

Nie każda chandra jest depresją, czyli kiedy zacząć się niepokoić

Obecnie termin „depresja” jest dość powszechnie nadużywany. Często słyszymy „mam depresję”, kiedy kogoś dopada uczucie przygnębienia, czy zniechęcenia. Jednakże tego typu psychiczne dołki miewamy wszyscy. Powodem bywa zwykle niepowodzenie w realizacji jakichś zamierzeń, rozczarowanie czyimś postępowaniem, albo zwyczajne przepracowanie. Tego rodzaju obniżenie nastroju to całkowicie naturalna reakcja naszego mózgu na kwestie dla nas przykre, na które nie do końca mamy wpływ. Ponadto - jest zazwyczaj przejściowe i wszystko samo wraca do równowagi, kiedy na spokojnie przetrawimy zastały problem.

Zupełnie inaczej ma się sprawa z obniżeniem nastroju spowodowanym poważną chorobą, jaką jest depresja. W przeciwieństwie do chandry, nie mija ono samoistnie. Nieleczona depresja natomiast może dojść do etapu, na którym chory nie będzie w stanie samodzielnie funkcjonować. Dlatego każde długo utrzymujące się obniżenie nastroju, które nie ma żadnej konkretnej przyczyny, powinno być punktem zapalnym, zarówno dla nim dotkniętego, jak i jego otoczenia.

Depresja – obraz kliniczny

Obniżenie nastroju w przebiegu depresji przejawia się m. in. poczuciem przygnębienia, smutku, niezdolnością cieszenia się, a czasem kompletnym poczuciem zobojętnienia (uczuciem braku jakichkolwiek uczuć). Zespołowi depresyjnemu, oprócz obniżonego nastroju, towarzyszy także szereg innych objawów, takich jak:

- zahamowanie psychoruchowe – wyraża się głównie spowolnieniem tempa myślenia, osłabieniem koncentracji uwagi, gorszą pamięcią, poczuciem  intelektualnego deficytu. Chory staje się powolny, a czasem następuje całkowite zahamowanie ruchów (tzw. osłupienie). Może się także pojawić pobudzenie oraz niepokój, związane z ciągle odczuwanym lękiem;

- zaburzenia rytmów biologicznych i objawy somatyczne – zakłócenia rytmu snu (nadmierna senność lub bezsenność), wahania samopoczucia w ciągu dnia, zaburzenia cyklu miesiączkowego. Najczęstsze objawy somatyczne to: bóle głowy, okolicy karku lub opasujące, wysychanie błon śluzowych, zaparcia, utrata łaknienia, spadek masy ciała (powyższe objawy określa się także mianem witalnych albo melancholicznych). Ps.: bywa, że chory ma dla odmiany nadmierne łaknienie.

Lęk w przebiegu depresji jest jej stałym towarzyszem. Występuje najczęściej ze zmiennym nasileniem, przejawiając się jako napięcie, pobudzenie ruchowe, jako napad paniki, bądź przyjmuje postać fobii.

Chorujący mają bardzo niskie poczucie własnej wartości, poczucie winy, grzeszności, negują wszelkie pozytywne słowa na swój temat. Wszystko jawi im się w czarnych pesymistycznych barwach, a swoje odczucia często opisują jako „ból moralny”, bądź „cierpienie duszy”.

Myślenie chorego ogranicza się czasem do jednej treści, nie jest on w stanie podjąć prostej decyzji, a nawet ma problemy z wykonaniem jakichkolwiek działań, ruchów, czy mówieniem. W głębokiej fazie mogą się pojawić myśli i czynności samobójcze, groźne zwłaszcza wtedy, gdy towarzyszy im opracowany plan działania. Dlatego tak ważne jest, ażeby bliscy chorego zachowali najwyższą czujność i zapewnili mu najlepszą możliwą opiekę.

W przebiegu depresji nierzadko mamy do czynienia również z urojeniami oraz omamami. Treść urojeń jest zazwyczaj wtórna do nastroju (urojenia grzeszności, winy, hipochondryczne, nihilistyczne, katastroficzne, itp.). Niekiedy jednak nie są one spójne z nastrojem i pojawiają się paranoje zw. z manią prześladowczą, niewiernością partnera, itp. Temu wszystkiemu mogą towarzyszyć natręctwa (obsesyjne myśli; kompulsywne czynności, takie jak: sprzątanie, liczenie, sprawdzanie czy np. gaz został wyłączony, etc.) oraz omamy słuchowe słowne (głosy lżące, przeklinające).

Bliskim chorego na ogół łatwo dostrzec zmiany w jego zachowaniu. Dosłownie malują się one na jego twarzy, która z dnia na dzień staje się coraz bardziej amimiczna. Dotknięty depresją często izoluje się od otoczenia, nie uczestniczy we wspólnych rozrywkach, spotkaniach rodzinnych, jak również traci zainteresowanie dotąd lubianymi i często praktykowanymi czynnościami. Nie wypełnia ponadto podstawowych obowiązków zw. z pracą i domem. Później ma już kłopot nawet ze spełnianiem elementarnych potrzeb, takich jak higiena osobista. Często demonstruje także zaburzenia pamięci, intelektu i uwagi.

Postacie depresji

W zależności od objawów występujących w obrazie klinicznym depresji, rozróżniamy:

- depresję prostą (z melancholią);

- depresję lękową;

- depresję urojeniową;

- depresję osłupienną;

- depresję psychotyczną.

W zależności, z kolei, od nasilenia objawów, mówimy o: łagodnych, umiarkowanych, bądź ciężkich epizodach depresyjnych.

Rodzaje depresji

Dystymia – charakteryzuje się stale utrzymującym się obniżonym nastrojem, problemami w podejmowaniu nawet prostych decyzji, niską samooceną. Jest jedną z łagodniejszych postaci depresji. O dystymii możemy mówić, kiedy powyżej opisane objawy utrzymują się u chorego dłużej, niż dwa lata. Najskuteczniejsza forma leczenia w tym wypadku to połączenie farmakoterapii z odpowiednią formą psychoterapii.

Depresja sezonowa – najczęściej dopada nas jesienią, kiedy aura obfituje w pochmurne i coraz krótsze dni. Brak światła słonecznego bywa powodem rozdrażnienia, nadmiernego apetytu, wzmożonej senności i poczucia braku witalnej energii. Depresję sezonową najczęściej diagnozuje się u osób pomiędzy 20. a 30. rokiem życia. Całkiem dobre rezultaty daje tutaj fototerapia.

Depresja poporodowa – statystycznie, aż ok. ¾ kobiet po porodzie doświadcza krótkotrwałej wzmożonej drażliwości, płaczliwości oraz niepokoju, które stopniowo ustępują po niespełna 10 dniach. Nigdy nie należy tych objawów lekceważyć. Chora wymaga mianowicie pełnego wsparcia bliskich, a także konsultacji psychiatrycznej. Depresja poporodowa jest spowodowana destabilizacją hormonalną organizmu.

Depresja w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej – może mieć charakter bardzo ciężki, często prowadzący do prób samobójczych. Dlatego tak ważne jest prawidłowe postępowanie w wypadku tej poważnej psychicznej choroby. Stosuje się zwykle silne leki przeciwpsychotyczne, neuroleptyki, a w profilaktyce nawrotów wysoką skuteczność odnoszą sole litu. Antydepresanty są natomiast w wypadku choroby dwubiegunowej niewskazane, gdyż mogą prowokować stany maniakalne.

Pamiętajmy, że depresja to nie tylko i wyłącznie bolączka osób dorosłych. Obecnie cierpi na nią coraz więcej adolescentów, a także dzieci poniżej 11. roku życia. Co wyjątkowo alarmujące, samobójstwa są dzisiaj jedną z najczęstszych przyczyn nagłej śmierci, właśnie wśród dzieci i młodzieży (!). Polska zajmuje pod tym względem niechlubne, drugie miejsce w Europie. Natomiast polska psychiatria, zwłaszcza ta dziecięca, znajduje się wciąż w opłakanym stanie. Jeżeli nie zmienimy naszego podejścia do kwestii zdrowia psychicznego i nie przyjmiemy do wiadomości, iż - w dzisiejszym świecie problemy zdrowotne związane z psychiką są na szczycie całej piramidy schorzeń dotykających ludzkość na skalę globalną – niebawem sytuacja całkowicie nas przerośnie, a skutki będą druzgocące…

Leczenie depresji

Nie ma jednej cudownej recepty dla każdego chorego, podobnie zresztą, jak w wypadku schorzeń innej natury. Obiecujące efekty daje farmakoterapia w połączeniu z psychoterapią. Pomocne bywają również alternatywne metody, takie jak: muzyka relaksacyjna, joga i ćwiczenia oddechowe. Wszystko powinno się jednak odbywać w konsultacji z zaufanym lekarzem. W wypadku depresji o cięższym przebiegu, konieczna bywa hospitalizacja. Zwłaszcza, gdy pacjent demonstruje myśli samobójcze. W przypadku bardzo ciężkich postaci (np. katatonii) stosuje się elektrowstrząsy. Jest to terapia, która była dosyć często stosowana na przełomie lat 30. i 50. ubiegłego wieku, a po którą dzisiaj psychiatrzy sięgają w ostateczności. Szacuje się, że w przebiegu najcięższych postaci depresji daje skuteczność u 75 – 80% leczonych.

W farmakoterapii depresji najczęściej stosuje się:

- leki przeciwdepresyjne mające wpływ na stężenie we krwi serotoniny i noradrenaliny;

- nieselektywne inhibitory wychwytu noradrenaliny i serotoniny (trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne);

- selektywne inhibitory wychwytu noradrenaliny i serotoniny oraz selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny;

- inhibitory monoaminooksydazy.

Efekty powyżej wymienionych farmaceutyków powinny pojawić się po kilku tygodniach od rozpoczęcia terapii. Panuje powszechne przekonanie, iż leki powyższe uzależniają, a ich odstawienie powoduje poważne skutki uboczne. Nie jest to jednak prawda. Nasz organizm nie nabywa na nie również tolerancji i nie są potrzebne coraz większe dawki, ażeby utrzymać efekty terapeutyczne. Dawkę leku zwiększa się tylko wówczas, gdy uprzednio zalecona nie przyniosła pożądanego efektu terapeutycznego. Jeżeli odstawiamy dany lek pod ścisłą kontrolą prowadzącego nas psychiatry, nie musimy się także obawiać nieprzyjemnych objawów z tym związanych.

W wypadku depresji najlepsze rezultaty przynosi psychoterapia w nurcie psychodynamicznym oraz poznawczo-behawioralnym, jak również terapia interpersonalna. Warto, przed rozpoczęciem którejś z w. w., dokładnie zapoznać się ze specyfiką danego nurtu, gdyż nie każdy będzie odpowiadał naszej wrażliwości oraz oczekiwaniom zw. z przebiegiem tego niełatwego procesu. Jednakże przy odpowiednio dobranej farmakoterapii, wspomaganej należytym wsparciem ze strony zaufanego psychoterapeuty, istnieje ogromna szansa na wyleczenie. Dlatego zawsze warto ją sobie dać i zawalczyć o lepsze jutro.

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą, w zakresie akcesoriów, które wspomogą walkę z depresją.

Najświeższe neuronewsy

„Białko GPR56 jest ściśle związane z biologią depresji oraz reakcją chorego na leczenie za pomocą dostępnych antydepresantów” – McGill University

Tylko ok. 40% pacjentów pomyślnie reaguje na leczenie, już w wypadku pierwszego zaordynowanego leku przeciwdepresyjnego. Niedawno opublikowany w Nature Communication artykuł sugeruje, iż konkretne białko – GPR56 – jest ściśle zaangażowane w biologię depresji oraz efektywność antydepresantów. Zespół naukowy Uniwersytetu McGill mocno wierzy, że odkrycie właściwości tegoż białka może stanowić istny przełom w farmakoterapii depresji.

Wyniki badań przeprowadzonych przez prof. Gustavo Tureckiego (McGill University) oraz Douglas Mental Health University Institute sugerują zmiany w aktywności genów we krwi u ponad 400 pacjentów, którzy byli leczeni za pomocą antydepresantów. Rezultaty wskazują, iż zaistniały znaczące zmiany w poziomie białka GPR56 u pacjentów, którzy pozytywnie odpowiedzieli na leczenie, w przeciwieństwie do tych, u których leczenie konkretnym antydepresantem zawiodło oraz do pacjentów otrzymujących placebo. Przeprowadzenie powyższego doświadczenia było o tyle kluczowe, że poziom białka GPR56 można bardzo prosto zmierzyć za pomocą zwykłego badania krwi.

„Znajdowanie nowych metod terapeutycznych jest obecnie największym wyzwaniem, a GPR56 stanowi doskonałą podwalinę dla rozwoju w zakresie nowinek farmakologicznych stosowanych w leczeniu depresji” – powiedział Gustavo Turecki. -  „Jesteśmy pełni nadziei, iż będzie to poważny przełom w dążeniu do zapewnienia jak największego komfortu pacjentom dotkniętym tą poważną, często chroniczną chorobą psychiczną, która jest także ściśle skorelowana ze skłonnościami do uzależnień oraz obarczona ryzykiem samobójstwa.” 

Katarzyna Gińko

Komentarze
Brak komentarzy
Dodaj komentarz